Inna perspektywa jest potrzebna.


LAS PEŁEN MYŚLI / poniedziałek, 22 lutego, 2021

Przekonanie, co to jest? To jak postrzegam świat i samą siebie. Moje fundamenty. A także informacja, która była mi przekazywana wielokrotnie. Wszystko mogłoby być w porządku, dopóki nie uświadomiłam sobie, że przekonania można zmienić. I co najważniejsze, jeśli mi nie służą, trzeba zmienić.

To, że ktoś ma swoją opinię, nie znaczy, że jest ona prawdą. I w sumie tłumaczę sobie, ilu ludzi, tyle prawd. Przecież każdy ma prawo do swojej racji, której broni, bo jest dla niego ważna. Mimo, że mnie wydaje się ona absurdalna. Uczę się intensywnie akceptować perspektywę innych, chociaż nie zawsze jest mi to po drodze. I nawet jeżeli odczuwam to mocniej, tłumaczę sobie „Tu nie chodzi o mnie”, bo każdy może mieć gorszy nastrój. To praca nad sobą, która wydaje się długa. I cieszę się, bo ta praca powinna nie ustawać. A perspektywa? Zaczęłam kwestionować swoje stare prawdy odnośnie tego, co uważałam za niepodważalne. Okazało się, że można inaczej. Przekonania, których tak mocno broniłam w ogóle mi nie służyły. Było tak, bo mi je wpojono kiedy byłam dzieckiem. I nie mogło być inaczej. A ja mówię, że MOŻE, bo dzięki temu czuję, że idę dalej. Zmieniły mi się wartości, spojrzenie na związek, rodzinę, dbanie o samą siebie i, że to ja jestem dla siebie najważniejsza oraz odpowiadam za swoją rzeczywistość. Nie pytam już bliskich o radę jeśli wiem, że sami nie potrafią sobie poradzić z podobnym problemem. Bo każdy powie z perspektywy swoich przekonań, a dla mnie będzie to dalekie i nieprawdziwe oraz wbrew temu co dla mnie dobre. Słucham siebie, a kiedy mam wątpliwości pytam kogoś kto pomoże mi obiektywnie, bo jest specjalistą w danej dziedzinie. Idę na spacer, pokazuję twarz słońcu i cieszę się, że świeci dla mnie. A już prawie wiosna, nieśmiało pokazuje mnóstwo obfitości od świata.