Jeśli coś mi nie służy, idę dalej.


LAS PEŁEN MYŚLI / poniedziałek, 4 stycznia, 2021

Sylwester, wspólny toast i uśmiechy. I coś musi minąć, by mogło nadejść nowe. U mnie nadeszło od razu.

Dużo się nauczyłam i uczę cały czas. Szczególnie jeśli chodzi o moje najlepsze samopoczucie. I, by pilnować dobrej energii. A przekonania są od tego, by je zmieniać. I ode mnie zależy czy przyjmę to co mówią do mnie inni. Jeśli chodzi o Nowy Rok, postanowienia są inne niż zwykle. Przede wszystkim, robię porządek z przedmiotami, myślami i ludźmi. Nie ma sensu trzymać się czegoś lub kogoś, co odbiera mi moc. Przeglądam wszelakie listy znajomych i zadaję sobie pytanie, czy nadal chcę utrzymywać z nimi kontakt skoro tego kontaktu w ogóle nie ma, albo kontakt z daną osobą mi nie służy? Pewnie, że NIE. To bardzo ważne, robić sobie porządek we wszystkich dziedzinach. Nawet jeśli te decyzje nie są łatwe, a wiesz, że tak będzie lepiej to warto. Wiem, że każdy człowiek pojawia się na różnych etapach tego co moje. Zazwyczaj po to, żebym nabyła pewne doświadczenie. Niektórzy odejdą ode mnie sami, niektórym ja podziękuję, bo nie mamy już niczego, co mogłoby nas wspierać, a inni zostaną. Nie obwiniam się za to, a także nie obwiniam ich. Każdy ma prawo do swoich wyborów.

I jestem wdzięczna, że pewne znajomości się zakończyły. Wiem, że to początek czegoś zupełnie nowego i jestem ciekawa oraz szczęśliwa. Już nie patrzę na coś z perspektywy “bo tak wypada”. Zadaję sobie pytanie “Jak ja się z tym czuję?” I to naprawdę tyle i aż tyle. Mówi wszystko.

Wiem, że mam większą świadomość siebie. Potrafię uspokoić myśli kiedy emocje próbują przejąć nade mną kontrolę. Jednak to ja jestem od pilnowania moich myśli. Pozwalam na przepływ miłych i ciężkich emocji, bo wiem, że one są mną. Nie pozwalam na dominację negatywnych uczuć. Już wiem co robić, żeby nad tym panować. Akceptacja to najpiękniejsze co możemy dać sobie i innym. Bez oczekiwań i rozczarowań. Bo wiem, że wpływ mam tylko i wyłącznie na siebie. I to sprawia, że się uśmiecham.