Journaling, piękne doświadczenie.


LAS PEŁEN MYŚLI / niedziela, 9 sierpnia, 2020

Miło pisać kiedy myśli są spokojne. A kiedy niespokojne, wtedy pisanie pomaga, by je uspokoić.

Journaling odkryłam jakiś czas temu. Pytałam o to koleżankę, która starannie prowadzi swój dziennik. Lubię pisać na papierze i skrobać po nim piórem. Uwielbiam widok zapełnionego notesu granatowym atramentem. Ile przemyśleń, tyle zapisanych kartek. Ostatnio poszłam dalej i przykleiłam sobie do mojego journala wizytówkę od koleżanki, która haftuje piękne rzeczy. Dla mnie zrobiła wór na herbatki z haftem, do którego dołączyła wspomnianą właśnie wizytówkę. Kiedy przeglądam swój dziennik, uśmiecham się na to wspomnienie, gdy zobaczyłam po raz pierwszy jej dzieło.

Ostatnio dużo u mnie spokoju. Intensywnie myślę nad rozwojem bloga i zastanawiam się, który pomysł jest najlepszy. Jednak decyzje nauczyłam się podejmować powoli. Oczywiście w głowie niektóre już dawno podjęte, natomiast namacalnie wolę poczekać.

Ten wpis nie jest długi, jednak szykujcie się na następny i bardziej bogaty w ilość słów.