Mandarynki w grudniu.


LAS PEŁEN MYŚLI / poniedziałek, 14 grudnia, 2020

Ten miesiąc przeznaczam na przyjemności w każdej postaci. Dobre samopoczucie daje wiele możliwości, dlatego codziennie dbam o dobrą energię.

Śnieg pozostał w miejscu gdzie nie sięga słońce. Mam jednak nadzieję, że Boże Narodzenie będzie całe w białym puchu. A jeśli nie, może za rok? Przecież jest tyle innych rzeczy, by poczuć klimat Świąt. Ja czuję go od początku miesiąca. Chodzę sobie po sklepach z ozdobami, wybieram prezenty i cieszę się tym, że to robię. Słucham kolęd, rozmawiam z innymi ludźmi, a także słucham siebie. Poszukiwania świąteczne zaczęłam od razu, bo nie lubię niczego odkładać na ostatnią chwilę. Chcę wiedzieć, chłonąć, dotykać i czuć wszystko co sprawia, że się uśmiecham.

Udało mi się przesłać też kartki świąteczne i z tego co wiem, parę z nich już dotarło.

Wieczorami siadam opatulona kocem i objadam się mandarynkami. Czy komuś ten zapach nie kojarzy się z Bożym Narodzeniem? Czuję wtedy jakieś uczucie, którego jeszcze nie umiem opisać. Wiem, że jest ono przyjemne.

Grudzień staram się doświadczać jak najpiękniej. Bez pośpiechu, ciesząc się tym co udało się osiągnąć. A udało się dużo i każdego dnia uświadamiam sobie jak bardzo.