Stare Dobre Małżeństwo, kim dla mnie jest?


LAS PEŁEN MYŚLI / sobota, 13 kwietnia, 2019

Wiem, że kiedy usłyszałam pierwsze słowa i dźwięki, wiedziałam, że zechcę zostać z nimi już zawsze.

Miałam 13 lat i przeżywałam okres buntu. A buntowałam się bardzo. Kiedy pierwsze słowa dotarły do moich uszu, pomyślałam, nareszcie ktoś czuje tak jak ja. Czułam się zrozumiana. Uciekałam na łąki, z słuchawkami w uszach i leżałam w trawie, odkrywając nowe piosenki. Po paru latach odkryłam, że zespół będzie grał koncert niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Okazało się, że moje koleżanki również znają tą muzykę. Co to oznaczało? Że pierwszy raz pojadę na koncert ludzi, którzy byli dla mnie autorytetem. Pamiętam stres, niepewność i ciekawość tego, jak będzie. Miejsca dla nas zarezerwowane były na balkonie, więc widok miałam naprawdę ciekawy. Idą na scenę, ludzie klaszczą, ja razem z nimi. Mam mokre ręce i oczy ze wzruszenia. A więc tak wyglądają na żywo. A jak brzmią? Niesamowicie. Zwracam uwagę na to co piękne, a w ich twórczości nie ma bylejakości. Koncert trwał 3 godziny, a mnie było mało. Bardzo chciałam, żeby po koncercie zostało mi coś więcej. Płyta, która czekała na ich podpisy, znajdowała się w moich dłoniach. Niepewnie podeszłam, niepotrzebnie się stresując. Dojrzałam zwyczajnych ludzi, niezwyczajnych w tym co robili.

I od pierwszego koncertu minęło 9 lat, a ja jeżdżę na nie cały czas. Poznałam mnóstwo cudownych osób, z którymi przyjaźnię się długo. Przy okazji zwiedziłam wiele miast, w których wcześniej nie byłam, bo te osoby mieszkają w różnych miejscach Polski. Byliśmy w Bieszczadach, bo to szczególne miejsce. Ciekawa kolejnych koncertów, na każdy czekam z ekscytacją i radością, że przy okazji mogę spotkać się z moimi przyjaciółmi.