O sile zapachu grzybów i cieple z piekarnika.


LIFESTYLE / poniedziałek, 23 września, 2019

– To nie musimy iść na grzyby rano.

– Grzyby przyjdą do nas?

Jednak pojechaliśmy. Słońce nieśmiało przebijało się przez chmury, a w lesie unosił się zapach mokrej ścieżki. Nie wiedziałam gdzie i czym nacieszyć oczy. Mój P. skupił się na znaleziskach, ja natomiast próbowałam robić zdjęcia. Czasami natknęłam się na własną zdobycz, więc obładowana aparatem i grzybami, szłam dalej. Wróciliśmy z cudownymi łupami. Siedzieliśmy potem razem, obieraliśmy grzyby, które wstawiliśmy do piekarnika. Pijąc herbatę, rozkoszowaliśmy się ciepłem, które buchało i roznosiło zapach grzybów po całym domu.