Otulam się szalikiem na jesień.


LIFESTYLE / niedziela, 4 października, 2020

“Nadszedł październik, rozsiewając po łąkach wilgotny ziąb, który wkradł się również do zamku.

(…)

A potem w okna zamku zaczęły bębnić krople deszczu wielkości pocisków karabinowych,

jezioro wezbrało, grządki kwiatowe zmieniły się w błotne strumienie,

a dynie Hagrida nabrzmiały do wielkości budek na narzędzia ogrodnicze”.

Uwielbiam październik. Wtedy pachnie w domu herbatą z cynamonem, wieczory są do czytania książek, a na blacie w kuchni stoją dynie. Na zewnątrz unoszą się mgły, nadając porze roku magicznego klimatu. Chodzę na spacery i zachwycam się widokami. Nie myślę o niczym szczególnym. Po prostu idę i chłonę to co daje jesień.